czwartek, 23 października 2014

Bo każde marzenie się spełnia

Wstałam o 5 rano poszłam się ubrać wymalować i spakować potrzebne takie jak : portfel notes na autografy (zawsze przecież mogę ich spotkać) marker.Ciocia już nie spała robiła kawę ja nie miałam smak zjadłam tylko płatki z mlekiem.Myślałam że Patryk jeszcze śpi ale był biegać.Jest piłkarzem a dokładnie kapitanem swojej drużyny i musi trzymać formę.Nie je pieczonych rzeczy tylko gotowane.Jest na diecie chyba też na nią przejdę. Gdy wszyscy byli gotowi dokładnie o 5.30 wsiedliśmy do auta i podjechaliśmy po wielką arenę.Mieliśmy jechać tylko po koszulkę ale też ciocia powiedziała że odbierzemy jeszcze wejściówkę.Na sam początek okazało się ze 1D już tam są a koncert był dopiero za 3 dni.Grupa fanek ich goniła ja też się dołączyłam.
Długo to nie potrwało bo wbiegli do pomieszczenia które otwierało się tylko od środka.Ciocia i mój chłopak siedzieli na ławce i czekali na mnie.Wróciłam i poszłam wybierać koszulkę myślałam że to będzie zwykły namiot ale to było niebo dla Directioners (jeśli mogę to tak nazwać)
Była tam promocja dwie bluzki kosztowały w przeliczeniu na złotówki 100zł czyli jedna 50zł.Był taki wybór że nie wiedziałam co wybrać.W końcu wybrałam
 Następnie poszliśmy odebrać moją wejściówkę okazało się że do niej też dają koszulkę
a wejściówka wyglądała tak:
*********************************************************************************************************
C.D.N
Rzeczy które opisuje nie wydarzyły się naprawdę będzie tak przez kilka innych rozdziałów



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz