Patryk złapał mnie za rękę.Zaczęliśmy iść gdy nasze telefony zabrzęczały
Do autobus już!!
-hah chyba koniec tej randkiPoszliśmy do naszego autobusu.Zaczęłam się źle czuć i położyłam się spać.Obudziłam się godzinę przed przekroczeniem granicy do Nowego Yorku.Zadzwoniłam do Nicol.
-Nicol proszę przyjdź o pierwszej w nocy do parku najlepiej ubrana na czarno James może iść-Okay damy radę
Dziewczyna nie wiem co my zrobimy ale gdy to zobaczy to normalnie umrze.W Nowym Yorku byliśmy o północy ja i Patryk musieliśmy się przebrać.Ubrałam dresy i czarny sweter.
Czekali już na nas w parku.Poszliśmy pod stadion na którym miał odbyć się koncert.
-Co my tu robimy??
-Jak to co wkradamy się
-Jesteś nienormalna
-raz się żyje.Okay przeskakujemy przez płot już
Przeskoczyliśmy przez płot.Podstawiony ochroniarz zaczął nas gonić.Gdy w końcu dotarliśmy do autobusu.Musieliśmy wejść na dach.Było trochę trudno ale udało się.
-Nicol decyzja należy do ciebie wchodzimy czy nie?
-Ale oni są tam
-Nie wiem.Ale przecież masz urodziny
-Okay raz się żyję
Ja i Patryk weszliśmy pierwsi.Gdy Nicol skoczyła krzyknęliśmy głośnie HAPPY BIRTHDAY!!!
Dziewczyna o mało nie zemdlała.Bawiliśmy się z nią do rana było świetnie a ja znów źle się poczułam.
Nicol dostała od chłopaków bilet na jutrzejszy koncert

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz